Miasto chce, by stara, zaniedbana i zapomniana kolonia górnicza Emma znów tętniła życiem. Urzędnicy mają nawet pomysł jak to zrobić. Chcą wrócić do tradycji i przypomnieć o familokach, które słynęły z pięknych ogrodów. Pojawiły się już pierwsze ogródki i nowe rośliny. Niebawem familoki mają stać się atrakcją gminy, która przyciągnie mieszkańców i turystów. Czerwona cegła i - dla kontrastu - kolorowe kwiaty to zapomniany już obraz Górnego Śląska.

Kolonia Emma jest jedną z perełek regionalnej architektury. Powstało na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku dla urzędników i pracowników pobliskiej kopalni. Lokalny historyk Błażej Adamczyk wspomina, że osiedle miało elektryczność, wodociąg i kanalizację. A zabudowa miała nawiązywać do niemieckiej wsi. Na przestrzeni lat idea osiedla-ogrodu poszła w zapomnienie. Do tej tradycji mieszkańcy chcą jednak wrócić.

O tym, że familoki mają potencjał wiadomo nie od dziś. Czerwionka-Leszczyny od dawna inwestuje w rewitalizację osiedla robotniczego Dębieńsko. Dziś w familokach żyją kolejne pokolenia górników.