Kilkaset krzewów konopi indyjskich rosło w niewidocznym miejscu, na nieużytkach koło Toszka. Obserwacja i krótkie dochodzenie pozwoliły zatrzymać właściciela uprawy. Jest nim 30-letni mieszkaniec Pyskowic. Podejrzany na wniosek prokuratora został tymczasowo aresztowany przez gliwicki sąd i czeka na proces. Mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Biznes na dużą skalę okazał się jednak mało opłacalny.