Osiem rodzin, ale nie więcej niż 38 osób – tylu uchodźców jest w stanie przyjąć... województwo śląskie. Właśnie minął termin, do którego samorządy miały określić, ilu rodzinom są w stanie pomóc. Tylko siedem gmin na 167 zgłosiło swoją gotowość. Pozostali tłumaczą, że nie mają warunków. Przede wszystkim wciąż nie ma konkretnych informacji, kto i kiedy miałby przyjechać, i jaka by była pomoc państwa.

Władze Żywca na obywateli państw Bliskiego Wschodu specjalnie nie czekają. W przesłanej do Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego deklaracji wykazały, że na przyjęcie uchodźców nie są przygotowane. Podobnie postąpiło 160 samorządów.

Tylko siedem gmin wstępnie zdecydowało się przyjąć uchodźców. To Czerwionka–Leszczyny, Dąbrowa Górnicza, Gierałtowice, Jastrzębie-Zdrój, Lyski, Mikołów i Chorzów, gdzie już przebywają dwie rodziny.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej zleciło sondaż. O szczegółach i finansowaniu nie było na razie mowy.
– To może zrażać do tematu władze samorządowe – przyznaje Rafał Piech, prezydent Siemianowic Śląskich. Dodaje że miasto ma dość swoich problemów.