Cechownia, górnicze budynki z całą infrastrukturą – wszystko w skali mikro wykonane z największą precyzją przez Bronisława Capłapa z Radlina. Widok niecodzienny, bo makieta dokładnie odwzorowuje zakład sprzed stu lat.

Tysiące małych elementów i trzy lata sklejania. Klimat górniczego Radlina i kopalni Emma sprzed stu lat można dziś poczuć dzięki precyzyjnej pracy pana Bronisława. Makieta powstała z pasji do historii i architektury. Wszystko to ręczna robota z wykorzystaniem patyków do lodów, wykałaczek i drutu.

Największym wyzwaniem okazała się jednak dachówka. Przez przypadek pan Bronisław trafił na patyczki do mieszania kawy - i to był strzał w dziesiątkę. Samych dachówek jest 12 tysięcy. Dlatego makieta robi wrażeniem, zwłaszcza, że idealnie odwzorowuje styl i budownictwo.

Kolejne pomysły pan Bronisław ma już w głowie. Tym razem ma powstać zabudowa radlińskich familoków.