Mieszkańcy powiatu bieruńsko-lędzińskiego szanują górnicze tradycje, cenią miejsca pracy w kopalni Piast, ale chcieliby zapytać o swoje miejsce do życia. Miejsce – ich zdaniem – zagrożone. Kopalnia fedruje, teren się obniża, dawne podtopienia to teraz groźne powodzie. Pisma słali bezskutecznie, a teraz chcą, by kopalnia wstrzymała wydobycie. Piast należy do Kompanii Węglowej , która od 1 maja będzie Polską Grupą Górniczą.

Sześć lat temu wylała rzeka Gostynka. Cały Chełm Mały znalazł się wtedy pod wodą. Na ulicy Jasnej woda podeszła aż pod dachy domów. O tę sytuację mieszkańcy oskarżają kopalnię Piast, należącą do Kompanii Węglowej. Mieszkańcy winią także zarząd górniczej spółki. Twierdzą, że przedsiębiorca górniczy, starając się o koncesję, przedstawiał w swoich dokumentacjach fałszywe dane stwierdzając po prostu, że Przemsza jest zabezpieczona wałem przeciwpowodziowym w rzeczywistości fizycznie i faktycznie. Dowodem ma być raport oddziaływania na środowisko, wykonany 7 lat temu na zlecenie Kompani Węglowej. Raport mówiący o wałach przeciwpowodziowych, które istnieją tylko na papierze.

Wyższy Urząd Górniczy, który monitoruje pracę bieruńskich kopalń, nie widzi powodów do niepokoju. Zdania urzędników i mieszkańców, delikatnie mówiąc, się różnią.

Ekspertyzy wykonane na zlecenie stowarzyszenia Atlantyda prognozują dalsze obniżanie terenu.