„Znalazłam torebkę idealną, teraz muszę znaleźć kogoś, kto mi ją kupi” – brzmi kusząco. Niemal jak zachęta dla ewentualnego sponsora. Nic bardziej mylnego – to po prostu reklama promująca jedno ze śląskich centrów handlowych. Reklama nie spodobała się odbiorcom – zarzucają jej seksizm.

Zdaniem specjalistów do spraw reklamy kontrowersyjne hasła to zwykle zabieg celowy po to, by oburzyć, ale też zwrócić na siebie uwagę. Zdaniem doktora Mariusza Wojewody w przypadku gliwickiego centrum handlowego jest to działanie nieodpowiedzialne. Autorzy tego typu obrazów rozbudzają fałszywe skojarzenia i przekonania.