Dwa lwy i kajman, odebrane prywatnemu hodowcy, przechodzą kwarantannę w poznańskim ZOO. Zwierzęta już do końca życia będą nosić piętno niewłaściwego wychowywania w niewoli. Prokuratura Rejonowa w Rybniku prowadzi w tej sprawie dochodzenie.

Dwa młode lwy oraz kajman przebywają na razie w oddzielnych boksach ogrodu zoologicznego w Poznaniu. Muszą być odizolowane od innych zwierząt, gdyż ich odporność na wirusy i bakterie jest bardzo niska. To efekt niewłaściwej diety oraz braku wymaganych szczepień. Lwy, wśród których znajduje się przedstawiciel lwa azjatyckiego - gatunku zagrożonego wyginięciem wykazują zachowania patologiczne i nie są w stanie poprawnie funkcjonować w stadzie. W poznańskim ogrodzie zoologicznym pozostaną do końca postępowania prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Rybniku. Hodowca nie poczuwa się do odpowiedzialności. Twierdzi, że miał wszystkie wymagane dokumenty. Wynika z nich, że mężczyzna ma zarejestrowaną zoologiczną działalność gospodarczą. Teraz prokuratura sprawdza dokumenty, którymi się posługiwał.