Wchodzi w życie podpisana tydzień temu przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawa wprowadzająca tzw. sieć szpitali. Jednak wciąż więcej jest w niej pytań niż odpowiedzi, a o swój los obawiają się przede wszystkim ci, którzy w sieci mogą się nie znaleźć. Zagrożony jest między innymi oddział udarowy – jedyny taki w Gliwicach, który zabezpiecza potencjalnie ponad 300 tys. mieszkańców.

Szpital przy ulicy Radiowej. To tam znajduje się jedyny w Gliwicach oddział udarowy. W szpitalu leczy się 4,5 tysiąca pacjentów rocznie, w tym tysiąc na oddziale udarowym – te dane znalazły się w apelu skierowanym do ministra zdrowia i śląskiego oddziału NFZ.

Jak twierdzi dyrekcja szpitala, posiadanie tylko dwóch oddziałów, nie pozwala na zakwalifikowanie się do sieci szpitali. Możliwości są więc trzy: połączenie szpitala, udział w konkursie NFZ lub specjalny wpis na listę za zgodą ministra zdrowia. W Gliwicach szukają najlepszego rozwiązania.

Szpitali obawiających się o swoją przyszłość jest jednak dużo więcej. Narodowy Fundusz Zdrowia uspokaja – lecznice, które znajdą się poza siecią, wciąż mają możliwość się w niej znaleźć. W poniedziałek zostaną też przedstawione założenia zabezpieczenia świadczeń dla mieszkańców Gliwic.

Prezydent podpisał już nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, finansowanych ze środków publicznych. Placówki znajdujące się w sieci będą podzielone na kilka różnych poziomów zabezpieczenia.

Jak czytamy w oświadczeniu Ministerstwa Zdrowia, przesłanym do naszej redakcji, na funkcjonowanie tego sytemu przeznaczonych będzie ok. 91 procent środków leczenia szpitalnego. Pozostałe pieniądze przekazane będą na konkursy. Szpitale zakwalifikowane do sieci będą miały zagwarantowaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia.

W województwie śląskim jest 141 szpitali. Pierwsze wykazy placówek zakwalifikowanych do sieci będą obowiązywać od 1 października.