Jeździł luksusowym samochodem, tankował na koszt swojego sponsora, w zamian – zdaniem prokuratury – pomagał jego firmie wygrywać milionowe przetargi. Kolejne echa korupcyjnej afery w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Agenci z katowickiej delegatury CBA zatrzymali kierownika zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń w spółce. Marek C. usłyszał już zarzuty i został aresztowany. Ale wszystko wskazuje, na to że to nie koniec zatrzymań.

Samochód o wartości ponad 180 tysięcy złotych, karta paliwowa, kilka tysięcy złotych premii i wyjazdy rekreacyjne – to nie jest standardowe uposażenie kierownika w Spółce Restrukturyzacji Kopalń. A na takie – zdaniem śledczych – mógł liczyć Marek C., kierownik zespołu monitorowania procesów likwidacji kopalń. To miał dostawać od prezesa katowickiej firmy okołogórniczej. Potrafił się odwdzięczyć.

Został zatrzymany przez CBA. Dowody zebrane przez agentów mogą wskazywać na istnienie korupcyjnej siatki.

To firma z Katowic, która w zeszłym roku wygrała w SRK 9 przetargów o wartości ponad 5 milionów złotych. Jeden z nich dotyczył na przykład remontu systemu „metanometrii i gazometrii” w kopalni Makoszowy.

Prezes firmy i wiceprezes SRK wpadli miesiąc temu. Podobnie jak Marek C. usłyszeli korupcyjne zarzuty i zostali aresztowani.

Równolegle do śledztwa Prokuratury Krajowej, Prokuratura Okręgowa w Katowicach prowadzi postępowanie dotyczące oszustwa i doprowadzenia SRK do znacznej szkody majątkowej.

Korupcja w SRK mogła kwitnąć latami i dotyczyć wielu osób. Śledztwo trwa, a śledczy zapowiadają kolejne aresztowania.