Mimo że historię himalaizmu liczy się już w wiekach i wydawałoby się, że człowiek osiągnął już wszystko, to wciąż jest jeden szczyt, na który zimą jeszcze nikt nie wszedł. To K2 w Karakorum na pograniczu Chin i Pakistanu. Zdobycie drugiego co do wielkości szczytu na świecie planuje Narodowa Zimowa Wyprawa na K2. Jej członkowie to między innymi himalaiści z naszego regionu. Dziś rozpoczęli kolejną turę pakowania sprzętu.

W bazie w Świętochłowicach członkowie wyprawy kończą pakować bagaż. Jeszcze w tym tygodniu ponad tona ładunku wyleci specjalnym lotem do Pakistanu. Nad logistyką czuwa doświadczony himalaista Janusz Majer.

W plastikowych pojemnikach i wzmacnianych torbach znalazły się elektronika, żywność, która trafi do baz, sprzęt osobisty, apteczka i buty.

Z początkiem nowego roku uczestnicy wyprawy ruszą w górę. K2 to 8611 metrów. Najprawdopodobniej szczyt zaatakują od pakistańskiej strony. Ich losy będzie można śledzić w Internecie.

W historii były trzy zimowe próby wejścia. Dwa polskie i jedno zorganizowane przez Rosjan. K2 z powodu dużej liczy wypadków nazywana jest Górą Mordercą.

Na poczynania Polaków patrzą himalaiści z całego świata. Zdobycie K2 byłoby szczytem marzeń i ukoronowaniem dzieła, które rozpoczął Jerzy Kukuczka.