Walka lekarzy o życie 4-miesięcznego dziecka, które trafiło do szpitala z poważnym urazem głowy. Stan dziewczynki jest krytyczny. O spowodowanie obrażeń podejrzani są rodzice dziecka, którzy w chwili zatrzymania byli pijani. Policja wciąż bada szczegóły sprawy.

Ten dramat rozegrał się przy ulicy Glinki w Bytomiu. Choć gdzieś za ścianą słychać było płacz dziecka, niewielu sąsiadów wiedziało o całym zajściu.

Policja bywała tam często. W okresie dwóch lat funkcjonariusze przyjeżdżali na interwencje 21 razy. Niemal za każdym razem chodziło o alkohol. Nie inaczej było tym razem. Policjanci zastali mężczyznę z dwójką dzieci. Z jego relacji wynikało, że jego partnerka wraz z 4-miesięczną dziewczynką trafiły do szpitala.

Badania alkomatem wykazały, że mężczyzna ma ponad dwa promile alkoholu. Policjanci pojechali do szpitala, by zbadać także kobietę. Okazało się, że miała 1,5 promila alkoholu.

Kobieta trafiła do aresztu, a dziecko do Zespołu Szpitali Miejskich w Chorzowie. Tam wciąż trwa walka o życie dziewczynki.

Prokurator przedstawił matce zarzut ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka. Grozi jej 10 lat pozbawienia wolności. Jej partner, którego nie było w domu podczas zdarzenia, objęty został dozorem policji. W więzieniu może spędzić pięć lat. Pozostała dwójka dzieci trafiła do pogotowia opiekuńczego.