63 kilometry z byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu do stacji kolejowej w Wodzisławiu Śląskim, piechotą w grząskim śniegu i przy siarczystym mrozie. Dla 600 osób był to ostatni marsz nazwany później Marszem Śmierci.

Aby upamiętnić te tragiczne wydarzenie, rokrocznie trasę pokonuje kilkudziesięciu piechurów. Nie inaczej było także w tym roku.