Trujące powietrze w Katowicach. Dziś normy szkodliwego pyłu PM 2,5 były przekroczone o ponad 200%. Po feriach nadszedł czas na walkę z niską emisją. Strażnicy miejscy sięgają po niekonwencjonalne narzędzia, a gminy inwestują w oczyszczacze powietrza, które mają zadbać o zdrowie najmłodszych mieszkańców.

Dron to nowy strażnik jakości powietrza. Na razie tylko w fazie testów. Wyposażony w specjalny układ pomiarowy ma wykryć szkodliwą niską emisję, szczególnie w sąsiedztwie szkół i przedszkoli. Wszystko po to, by uczniom zapewnić czyste powietrze. W samych Katowicach znajduje się ponad 160 placówek oświatowych.

W wielu żłobkach i przedszkolach zaczynają pojawiać się też oczyszczacze powietrza. Ostatnio takie urządzenia dla żłobka kupił Urząd Miasta w Dąbrowie Górniczej. Oczyszczacze powietrza rozlokowano w 11 pomieszczeniach.

W tej chwili najwięcej takich urządzeń, bo aż 83, znajduje się w Będzinie. W Sosnowcu zakupiono łącznie 12 sztuk. W Dąbrowie Górniczej oczyszczaczy powietrza jest 11, a w Czeladzi 4. To kropla w morzu potrzeb, ale miasta planują kolejne zakupy.

Oprócz działań podejmowanych przez gminy i strażników miejskich, ważna w najbliższych latach - zgodnie z uchwałą antysmogową - będzie też wymiana starych kotłów grzewczych na nowe. Te najstarsze mają zniknąć z początkiem 2022 roku. Walkę ze smogiem prowadzi też rząd. Nowelizacja ustawy o termomodernizacji ma być gotowa do końca marca.