Ta nocna bójka w centrum Katowic mogła skończyć się śmiercią osiemnastolatki. Sebastian K. zaatakował bowiem dwie młode kobiety. Rozbitą butelką pociął im twarze. W piątek stanął przed sądem, odpowiadając za usiłowanie zabójstwa.
„To nie było celowe działanie” - mówi oskarżony, a jedna z okaleczonych wspomina - krew była wszędzie.

Sebastian K. zadał cios rozbitą butelką. Być może przypadkowo, za to na pewno mógł zabić. Dlatego w piątek Sebastian K. odpowiadał przed katowickim sądem za usiłowanie zabójstwa. Według aktu oskarżenia, zaatakował - z dwoma kolegami - pięcioosobową grupę w centrum Katowic.

Dziś przyznał się do spowodowania obrażeń. Nie pamięta, że zranił też drugą kobietę. Ale to ta pierwsza - 18-letnia Elwira - odniosła najgroźniejsze, w dodatku szpecące obrażenia.

Dwaj koledzy oskarżonego odpowiadają za udział w zwykłej bójce, o której powiedzieć można, że zwykła nie była. Policja przez kilka tygodni nie mogła znaleźć napastników. Pomogło nagranie z monitoringu pozyskane przez poszkodowane kobiety. Nagranie to trafiło do Internetu.

Głównego podejrzanego zatrzymano w areszcie, bo został właśnie aresztowany w innej sprawie. Teraz grozi mu dożywocie. A poszkodowanej - dożywotni uraz.