Tragiczny wypadek w kopalni Borynia. Nie żyje 43-letni górnik. Mężczyzna został przysypany skałami 830 metrów pod ziemią. Do wypadku doszło około godziny trzynastej. Na miejsce wypadku od razu skierowano ratowników z Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego w Bytomiu. Akcja reanimacyjna trwała zarówno pod ziemią, jak i na powierzchni. Mężczyzny nie udało się uratować.

Mężczyzna pracował w Jastrzębskiej Spółce Węglowej piętnaście lat. Osierocił dwójkę dzieci. Rodzina została objęta pomocą psychologiczną.

To trzecia ofiara śmiertelna w polskim górnictwie w tym roku, a druga w kopalniach węgla kamiennego.