Osiem godzin - tyle według mieszkańców Piekar Śląskich czekano na pomoc wezwaną do konającego dzika. Zwierzę zauważono niedaleko posesji. Nie potrafiło ustać na czterech łapach. Mieszkańcy wydzwaniali do różnych służb. Pomóc nie mogła jednak straż miejska ani koło łowieckie.