Marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa zapowiedział w poniedziałek wniosek do prokuratury ws. nieprawidłowości stwierdzonych na składowisku odpadów w Siemianowicach Śląskich po ubiegłotygodniowym pożarze.

Zarządzona na składowisku kontrola wykazała m.in., że odpady były składowane w miejscu do tego nieprzeznaczonym, brakowało też dostępu do wody.
Ogień pojawił się tam w środę późnym popołudniem, wieczorem udało się go opanować. Prace przy zabezpieczaniu pogorzeliska trwały jeszcze w czwartek. W szczytowym momencie pożar gasiło 80 strażaków, a miasto i jego okolice spowiły kłęby dymu. Było to już trzecie tak poważne zdarzenie na tym składowisku w ostatnich latach.

"Na drugi dzień po pożarze zleciliśmy kontrolę z urzędu marszałkowskiego" - oświadczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Katowicach marszałek Wojciech Saługa. "Ta kontrola wskazała pewne nieprawidłowości. Na pewno odpady składowane były w miejscu do tego nieprzeznaczonym, co jest niezgodne z wydaną decyzją środowiskową. W związku z tym wystąpimy do prokuratury z wnioskiem o zbadanie tej sprawy. To jest trzeci pożar w tym miejscu. Chcielibyśmy, żeby odpowiednie organy przyjrzały się temu, co powoduje, że te pożary dzieją się tak często" - dodał, precyzując, że wniosek do prokuratury zostanie skierowany "w najbliższych dniach".

Zapowiedział, że wraz z prezydentem Siemianowic Rafałem Piechem wystąpią do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o wstrzymanie działania siemianowickiej instalacji, a także do parlamentu ws. wyposażenia samorządów w narzędzia do skuteczniejszego dyscyplinowania inwestorów dopuszczających się nieprawidłowości.