Głośne „nie” rozbrzmiało w piątek w Katowicach. Mieszkańcy Imielina przyjechali do stolicy województwa, by zaprotestować przeciwko planowanej w ich mieście inwestycji. Chodzi o uruchomienie wydobycia węgla ze złoża Imielin-Północ. Wydobycie miałaby rozpocząć kopalnia Piast-Ziemowit należąca do Polskiej Grupy Górniczej. Zarówno protestujący, jak i władze miasta boją się szkód górniczych.

Wydobycie węgla ze złoża Imielin-Północ, zdaniem przeciwników inwestycji, zagrozi nie tylko budynkom, ale także znajdującym się na tym terenie wodociągom, gazociągom czy podziemnym zbiornikom wodnym. Negatywnie wpłynie także na infrastrukturę drogową. Za mieszkańcami murem stoją także władze miasta, które nie popierają tej inwestycji, szkodliwej, ich zdaniem, nie tylko dla mieszkańców, ale także dla rozwoju miasta.

Pismo wyrażające sprzeciw wobec planowanego przedsięwzięcia trafiło także do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, w której prowadzone jest obecnie postępowanie dotyczące wydania decyzji środowiskowej dla inwestycji.

O obawach mieszkańców wie Polska Grupa Górnicza, jednak zapewnia, że przygotowania do inwestycji poprzedzone były wnikliwymi analizami, a narażone na szkody tereny zostaną odpowiednio zabezpieczone.

Protest mieszkańców Imielina trwa od końca 2017 roku, kiedy dowiedzieli się o planach Polskiej Grupy Górniczej. Teraz jednak, z powodu braku reakcji ze strony urzędników postanowili wyjść na ulicę. Jak podkreślają, już odczuwają skutki prowadzonej na tym terenie eksploatacji złoża Imielin-Południe. Uruchomienie kolejnej, ich zdaniem, byłoby katastrofą. Teren planowanej eksploatacji obejmuje prawie połowę Imielina.