Dalszy ciąg śmierdzącego problemu nielegalnie składowanych odpadów w Bytomiu. Receptą - według władz miasta - ma być powołanie nowego zastępcy naczelnika Wydziału Inżynierii Środowiska Urzędu Miasta. To były pracownik Centralnego Biura Śledczego, Marcin Borosz, którego postać wzbudza wątpliwości wśród opozycji.

Śmierdzący problem aż dusi mieszkańców dzielnicy Bobrek w Bytomiu. Mimo walk z mafią śmieciową. widok jeżdżących tirów z odpadami stał się dla nich codziennością.

Prezydent Bytomia, Damian Bartyla wystosował petycję do premiera Mateusza Morawieckiego. Zaostrzenie polityki karnej, znaczne zwiększenie kar finansowych, powołanie specjalnych służb do walki z nielegalnymi procederami - to tylko część postulatów, pod którymi podpisało się 3,5 tys. mieszkańców. Zapał studzi opozycja, która mówi wprost - wina nie leży po stronie prawa.

Kolejnym krokiem w walce z mafią śmieciową ma być zatrudnienie byłego funkcjonariusza CBŚ, Marcina Borosza. Były agent zasilił Wydział Inżynierii Środowiska Urzędu Miasta w Bytomiu. Z wyboru nowego zastępcy nie wszyscy jednak są zadowoleni. Nowy członek zespołu budzi wątpliwości.