W Polsce w tym roku wybuchło ponad 70 pożarów wysypisk, składowisk i sortowni śmieci. Ponad 20 na samym Śląsku. Największym z nich był ten z 18 kwietnia w Siemianowicach. Spłonęło wtedy ponad 1000 ton odpadów. Czy to przypadek? Ile pieniędzy firmy mogą zarobić na pożarach? Dlaczego władze regionu i instytucje odpowiedzialne za ochronę środowiska nie mogą z tym nic od lat zrobić? Mieszkańcom powoli kończy się już cierpliwość.