44 przypadki zachorowania na odrę od początku roku w Polsce. Z epidemią już walczą Ukraina i Czechy. Według opinii lekarzy odra wróciła, bo ludzie unikają szczepień. W Śląskiej Izbie Lekarskiej w Katowicach naukowcy, lekarze i specjaliści dyskutowali o wyzwaniach epidemiologicznych i aktywnych od kilku lat ruchach antyszczepionkowych.

Od początku tego roku na odrę zachorowało na Ukrainie 25 tysięcy osób. O epidemii mówi się też w Czechach. Jak twierdzą lekarze, jedynym pewnym sposobem, by uniknąć choroby, są szczepienia.

Tematem wtorkowej konferencji w Śląskiej Izbie Lekarskiej były też aktywne w ostatnich latach ruchy antyszczepionkowe. Dawid Ciemięga, lekarz z Tychów, wniósł zawiadomienie do prokuratury o zniesławianiu go i obrażaniu na forach internetowych przez zwolenników ruchów antyszczepionkowych. To sprawa bezprecedensowa w Polsce.

W Polsce szczepienia ochronne dzieci są obowiązkowe. To zapobieganie 17 groźnym chorobom, m.in. gruźlicy, błonicy, tężcowi, krztuścowi, różyczce i odrze. Nieszczepienie dzieci, zdaniem lekarzy, jest nierozsądne i niebezpieczne.

Skutki nieszczepienia są już odczuwalne. W Polsce od początku roku stwierdzono 44 przypadki odry, a w województwie śląskim odnotowano 2 potwierdzone laboratoryjnie zachorowania. Nieszczepienie zagraża także zdrowiu innych.

Tylko w województwie śląskim jest ponad 5,5 tysiąca osób, które uchylają się od obowiązkowych szczepień.