Wstrząsająca zbrodnia w Mysłowicach. 22-latek, który wczoraj śmiertelnie ranił nożem 17-letnią dziewczynę i zaatakował dwie inne osoby, usłyszał zarzut zabójstwa. Mężczyzna przyznał się do winy. Śledczym nie potrafił jednak wyjaśnić swojego zachowania. Prokurator zastosował wobec nożownika 3-miesieczny areszt.

To był zwykły poranek. Nic nie wskazywało na to , że w mieszkaniu na ostatnim piętrze bloku nad ranem doszło do tragedii. No prawie nic.

Dziś można tylko snuć domysły na temat tego, co tak naprawdę się wydarzyło. Wiadomo, że od ciosów nożem zginęła nastolatka, a dwóch mężczyzn - 35-latek i 71 latek w szpitalu walczą o życie.

Ojciec i syn mieszkali razem. Tej nocy odwiedził ich znajomy 22-latek z tego samego osiedla. Przyszedł ze swoją dziewczyną. To on zabił.

35-letni Grzegorz G. poinformował policjantów o tym, że w jego mieszkaniu są jeszcze dwie ranne osoby. Jego ojciec i 17-latka. Niestety, kiedy funkcjonariusze weszli do środka, jedna z tych osób nie żyła. To Oliwia M.

22-letni mężczyzna z zimną krwią zabił swoją dziewczynę i ranił kolejne dwie osoby. Po wszystkim jak gdyby nigdy nic wyszedł przed blok i spacerował. Mężczyzna został zatrzymany. Był pod wpływem alkoholu. Pobrano od niego próbki krwi, które wykażą, czy 22-latek był też pod wpływem innych substancji odurzających. Usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do winy, ale nie potrafił wyjaśnić swojego zachowania.

Prokurator wobec mężczyzny zastosował 3-miesieczny areszt tymczasowy. Sprawcy grozi dożywocie.