Dwa głębokie na sześć metrów, nieużywane od wielu lat zbiorniki na wodę w Pszczynie posłużą do specjalistycznych szkoleń nurków-ratowników. Mają korzystać z nich ratownicy górniczy, strażacy, żołnierze oraz inne służby niosące pomoc w sytuacjach kryzysowych.

"Zbiorniki mają pomóc wyszkolić się najlepszym ratownikom. Takiego obiektu nie ma w Polsce, a nawet w Europie. Stworzyliśmy system wąskich korytarzy, który symuluje pobyt w trudnych warunkach. Dodatkowym utrudnieniem dla ćwiczących jest fakt, że korytarze zawężają się, będziemy w stanie odtworzyć warunki, w których niejednokrotnie znajdują się ratownicy - takie, których nie da się stworzyć na otwartych obiektach" - wyjaśnił Dariusz Skrobol, burmistrz Pszczyny.

Istniejące od ponad 20 lat zbiorniki na wodę na pszczyńskim osiedlu Piastów, o średnicy 11 metrów i głębokości 6 m, od wielu lat były nieużywane. Koszt ich rozbiórki wyceniono na ok. 700 tys. zł. W ramach projektu "Aktywna Pszczyna" władze miasta postanowiły - kosztem ok. 50 tys. zł - wyremontować je, tworząc punkt czerpania wody dla celów ochrony przeciwpożarowej oraz źródło wody na potrzeby sanitarne w sytuacjach kryzysowych. Dodatkowo, za niespełna 180 tys. zł, obiekt został przygotowany do prowadzenia szkoleń nurkowych (tzw. overhead).

Jeden zbiornik może służyć do szkoleń w wodzie otwartej, drugi jest zamknięty betonową pokrywą, co umożliwia prowadzanie szkoleń podwodnych. Zbiorniki są połączone dwiema rurami, dzięki czemu mogą być wykorzystywane podczas jednego szkolenia. Mogą służyć zarówno początkującym, jak i doświadczonym nurkom. Zainteresowanie szkoleniami w tym miejscu wyraziły już specjalistyczne służby ratownicze i straż pożarna.

W ostatnich dniach, po zakończeniu prac adaptacyjnych, zbiorniki zostały wypełnione wodą, a ich uruchomienie zaplanowano na najbliższy weekend. Przez najbliższe dwa, trzy miesiące prowadzone będą tam testy. Później obiekt zostanie oficjalnie oddany do użytku. Będą z niego korzystać m.in. członkowie miejscowego środowiska nurkowego.

"Brakowało takiego basenu do ćwiczeń. Nurkując na otwartej przestrzeni wszystko jest w porządku, jednak w momencie kiedy człowiek uświadamia sobie, że wchodzi pod dach, gdzie nie może wynurzyć się od razu, w danej chwili, dostaje blokady psychicznej, to trzeba ćwiczyć" - skomentował nurek, emerytowany ratownik górniczy Mariusz Bartkowski. Burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol ocenił, że zbiorniki do ćwiczeń przydadzą się przede wszystkim specjalistycznym służbom, szkolonym do prowadzania niebezpiecznych akcji, jak ta trwająca w jednej z jaskiń w Tajlandii, gdzie uwięziona została grupa uczniów.

"W tamtą akcję zaangażowali się najlepsi specjaliści od nurkowania jaskiniowego, których jest niewielu na świecie. W Polsce jest kilku bardzo doświadczonych nurków, którzy mogliby pomóc w takiej akcji. W jaskini są tak wąskie miejsca, tzw. restrykcje, że trzeba ściągać butlę, aby przedostać się przez szczelinę. Najlepiej, aby takich akcji w ogóle nie było, niestety życie pisze inne scenariusze. Specjaliści muszą się gdzieś szkolić - my postanowiliśmy udostępnić takie miejsce" - podsumował burmistrz, wskazując, iż w ciągu najbliższych czterech lat Pszczyna wyda ponad 30 mln zł na inwestycje w sport, rekreację i bezpieczeństwo.


ZOBACZ CAŁE WYDANIE AKTUALNOŚCI, 10.07.2018, GODZ. 18.30