Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie katastrofy budowlanej, do której doszło we wtorek nad ranem na osiedlu Sarni Stok w Bielsku-Białej. W środę śledczy poinformowali, że kamery monitoringu zarejestrowały moment wybuchu. Na gruzowisku zabezpieczono liczne ślady i dowody. Placu budowy pilnują policjanci.

Prokuratorzy przesłuchali już inwestora, a także podwykonawców. Postępowanie będzie prowadzone pod kątem spowodowania katastrofy zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, lub mieniu wielkich rozmiarów, m.in. poprzez wywołanie wybuchu.

We wtorek po południu ujawniono, że w gruzowisku widoczny jest kołnierz butli na gaz. Nie wiadomo, czy jest ona w całości. Okaże się to po odgruzowaniu miejsca katastrofy. Przypomnijmy: we wtorek nad ranem całkiem zawaliła się połowa jednego z powstających budynków. Runęły wszystkie trzy kondygnacje. Ekipy poszukiwawcze nie znalazły pod gruzami ofiar.


ZOBACZ CAŁE WYDANIE AKTUALNOŚCI, 18.07.2018, GODZ. 18.30