Na początek rewitalizacja śródmieścia. Bytom przygotowuje się do wydania stu milionów euro z funduszy unijnych w ramach Obszaru Strategicznych Interwencji. Pierwsze pomysły na ich wykorzystanie dziś z Bytomia dotarły do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego. Po wielomiesięcznych konsultacjach wybrano blisko trzydzieści projektów.

Zasnął na bytomskim rynku gdy miasto wchodziło w swój najlepszy okres. Dziś, po blisko stu pięćdziesięciu latach, jest niemym świadkiem usypiania dawnej perły Górnego Śląska. Pojawiła się jednak szansa - sto milionów euro z funduszy unijnych i pomysły na ratowanie miasta.

Bytom został potraktowany jako Obszar Strategicznej Interwencji. Miasto przygotowało już pierwsze projekty, które zostały przekazane do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Na modernizację kamienic ma trafić blisko osiemdziesiąt milionów złotych. Kolejne miliony między innymi na odnowę podwórek i zabytków oraz rewitalizację terenów poprzemysłowych. Będą też tak zwane projekty miękkie - czyli przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu i ograniczanie bezrobocia.

Kiedyś działało tu jedenaście kopalń i dwie huty. Dziś została tylko jedna kopalnia w dodatku z problemami, a miasto systematycznie się kurczy - podkreśla demograf Robert Krzysztofik, który badał problemy Bytomia. W Bytomiu jest najgorzej i to ostatni moment, żeby to powstrzymać. Sto milionów euro nie wystarczy, żeby rozwiązać wszystkie problemy miasta. Dostrzegają to także mieszkańcy. A miasto - zdaniem naukowców - nadal będzie się wyludniać. Liczba ludności z dzisiejszych stu siedemdziesięciu tysięcy w ciągu kilkudziesięciu lat według prognoz spadnie poniżej stu tysięcy.