Po 100 latach w Złotym Potoku ustalona została lokalizacja wojennego cmentarza z czasów I wojny światowej. Do tej pory w żadnych podręcznikach nie było informacji na temat dokładnego miejsca. O pochowanych tam rosyjskich żołnierzach nikt nie chciał wspominać. Sprawą zajęła się w końcu gmina i studenci. Wspólnie rozwikłana została jedna z największych zagadek na Jurze Krakowsko–Częstochowskiej.

Pod nowym cmentarzem i zbiorowym grobem żołnierzy poległych podczas II wojny światowej znajdowały się szczątki ciał rosyjskich żołnierzy. Lokalizacje potwierdziło już kilka osób, w tym Adam Korczyński. Wówczas Polacy o mogiłach wojennych chcieli zapomnieć.

Poszukiwania i ustalenia trwały od wielu lat. Pomogli studenci z Uniwersytetu Łódzkiego, którzy w ramach projektu „Miejsca pamięci i zapomnienia” po raz drugi odwiedzili Jurę w poszukiwaniu historycznych zagadek.

Niemcy swoich poległych zabierali, rosyjskich pochowali tam, gdzie toczyły się bitwy. Wojenny cmentarz w Złotym Potoku był największym w okolicy. Skrzynka z nazwiskami została zniszczona jeszcze przed II wojną światową.

W tamtym miejscu miało zostać pochowanych 551 osób, w tym trzech oficerów. W sumie w 96 mogiłach zbiorowych i w 10 mogiłach pojedynczych.

Niebawem pojawi się tablica, która przypomni, że pamięć należy się i tym, którzy zginęli podczas krwawych bitew.