Naczynia o średnicy kilku milimetrów lekarze ze szpitala wojewódzkiego nr 4 w Bytomiu oglądają od środka. Wszystko za sprawą najnowszej generacji maszyny USG. Sprzęt kosztuje pół miliona złotych.

Bytomska placówka jest jedną z pierwszych w kraju, która testuje i chce kupić aparaturę. Dzięki niej można łatwiej zdiagnozować i rozpocząć leczenie miażdżycy oraz w porę zapobiec zawałowi serca.

Głowica urządzenia mierząca zaledwie półtora milimetra może służyć nie tylko diagnozie, ale też przy ratujących życie zabiegach. Zdaniem lekarzy to technologiczny skok w przyszłość i nadzieja dla pacjentów zagrożonych zawałem serca.