Współpracował ze służbą bezpieczeństwa, ale we wtorek Rada Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego rozpatrzy wniosek doktora habilitowanego Jana Iwanka o rozpoczęcie procedury przyznania mu tytułu profesora zwyczajnego. To może być ostatnia taka możliwość, bo zgodnie z nowym projektem ustawy, pracownicy akademiccy, którzy podobnie jak Jan Iwanek przyznali się do współpracy z komunistyczną SB, nie będą mogli ubiegać się o tytuł profesora, ani pełnić funkcji kierowniczych na uczelniach.

To Rada Wydziału Nauk Społecznych zdecyduje, czy znany politolog, wykładowca Uniwersytetu Śląskiego, a niegdyś TW Piotr, będzie mógł się starać o tytuł profesora zwyczajnego.

Jan Iwanek był tajnym i świadomym współpracownikiem SB. Zachowały się w archiwum IPN pokwitowania przyjętych przez TW Piotra pieniędzy za donosy. O sprawie pisał m.in. obecny dyrektor TVP3 Katowice – Tomasz Szymborski.

Nazwisko Iwanka pojawiało się też w publikacjach na temat działalności agentury służb bezpieczeństwa na Uniwersytecie Śląskim. Jan Iwanek w oświadczeniu lustracyjnym przyznał się do współpracy z SB. Kilka dni temu w oświadczeniu skierowanym do Rady Wydziału Nauk Społecznych napisał: „Pragnę poddać się bardzo wnikliwej procedurze oceniającej merytorycznie mój dorobek zawodowy jako pracownika naukowo-dydaktycznego”.

Tymczasem w poniedziałek sprawy komentować nie chciał. W rozmowie telefonicznej z redakcją „Aktualności” zagroził odpowiedzialnością prawną za poruszanie tego tematu. Zaznaczył jednocześnie, że ubiega się o tytuł profesora zwyczajnego i nie jest to tytuł honorowy, a zawodowy. Pytanie, czy zdąży, bo do Sejmu trafił projekt nowej ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce. Nowe prawo ma wejść w życie w październiku. Zdaniem wicepremiera Jarosława Gowina to najbardziej radykalna ustawa dekomunizacyjna ze wszystkich, które zostały przyjęte po 1989 roku.