Mniej kontroli - większa skuteczność. Zakład Ubezpieczeń Społecznych ruszył sprawdzić, jak się ma zdrowie mieszkańców województwa śląskiego i wziął pod lupę L4. 2 tysiące z nich zakwestionował. Chorzy na papierze w rzeczywistości cieszyli się urokami życiami lub nadrabiali zaległości dnia codziennego. Wśród usprawiedliwień niezbędny dla lepszego krążenia - lot na paralotni, gimnastyka korekcyjna czyli pilny remont mieszkania i w ramach walki ze stresem - strzyżenie krzewów na działce.


ZOBACZ CAŁE WYDANIE AKTUALNOŚCI, 10.08.2018, GODZ. 18.30

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma coraz skuteczniejsze sposoby na to, by sprawdzić, kto naprawdę choruje, a kto symuluje. I nie są to już tylko odwiedziny w domu czy przeglądanie portali społecznościowych. Kontrolerzy z ZUS-u mogą np. zapisać się na kurs tańca.

Każde L4 to nie tylko stracone publiczne pieniądze, ale też utrudnienia dla pracodawcy.

Od stycznia w całej Polsce pracownicy ZUS-u przeprowadzili ponad 240 tysięcy kontroli, tylko w województwo śląskim 34 tysiące. W skali kraju wydano 15 tysięcy decyzji o wstrzymaniu wypłaty świadczeń, w naszym regionie 2 tysiące. W sumie oszuści musieli zwrócić ponad 12 milionów złotych. W województwie śląskim ponad 2 miliony złotych.

Z danych ZUS -u wynika, że większa liczba zwolnień lekarskich, oprócz sezonów chorobowych, pojawia się właśnie w wakacje. I wtedy niektórych chorych można spotkać np. na plaży. Od grudnia takie zabiegi będą zdecydowanie trudniejsze. Wtedy elektroniczne L4 zastąpią tradycyjne druki. Te trafią do pracodawcy i do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych już dzień po wystawieniu przez lekarza.